• Szefowa pokładu czyli jak odrobina władzy degeneruje

    7 kwietnia, wracamy z Fuerteventury z dziennikarskiego wyjazdu na Ford Kite Cup. Zrelaksowani, uśmiechnięci, pełni słońca wskakujemy do czarteru Travel Service, wykonującego połączenia dla biura podróży Itaka. 07.04. FUE 21:50-04:20 WAW QS7301. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Taka sytuacja, czyli nowe oj tam, oj tam

    Za chwilę się okaże, że nie śledzę trendów, jestem gamoniem, przegapiam i nie rozumiem. Niech będzie. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Keep calm and be polite

    Myślałam, że to się dzieje sporadycznie. O, ja naiwna! Ale nie, to już standard, norma i zaraza, która się rozprzestrzenia. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Z wiatrem czy z klimą?

    Saska Kępa. Włączam kierunkowskaz, zaczynam skręcać w prawo, kiedy nagle wymija mnie (prawą stroną!) rozpędzony skuter. Najwyraźniej kierowca uznał, że 15 sekund go zbawi. Oby nie tam, gdzie wyląduje, jeśli ktoś postanowi skręcić szybciej ode mnie. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Polegam na tobie

    No pewnie, że polega. I to jak! Bezinteresownie kocha. Momo. Mój pies. Kilka razy w tygodniu razem biegamy. Nad Wisłą, w parku, w lesie. Kiedy tylko na zewnątrz robi się ciepło, pędzę do weterynarza po krople albo obrożę antykleszczową. Przesada? Nie. Znałam dwa fantastyczne psy, których właściciele przegapili ten moment. Psy odeszły. Na zawsze. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Łubu dubu, nie chcę do takiego klubu!

    Zostałam ostatnio królową Pudelka oraz innych serwisów plotkarskich z informacją podaną przez magazyn "Na żywo", zdobytą od mojej "dobrej znajomej", że jestem w ciąży. Fakt.pl poszedł nawet dalej, informując, że to moje czwarte dziecko (wszystkie musiały mieć czapki-niewidki) i że rok temu się zaręczyłam (gdzie ten pierścionek, do cholery?!). CZYTAJ WIĘCEJ
  • Ale z niej ZOUZA

    Jej Wysokość Zouzowatość. Długo zwlekałam, zanim zdecydowałam się o niej napisać. Bo przecież jest taka... moja. Nieprawda! Jest moja i mojej przyjaciółki, z którą razem ją tworzymy, więc jeśli nie mnie, to na pewno ten wpis należy się mojej wspólniczce. Poza tym inni już wcześniej napisali, więc nie wyskakuję przed szereg. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Biegiem przez Londyn

    36 tysięcy biegaczy, pół miliona kibiców. Rewelacyjny doping na trasie. Marzy mi się taki podczas imprez biegowych w Polsce. I wierzę, że kiedyś przestaniemy się wstydzić Uwierzymy, że oklaski i wołanie po imieniu zupełnie obcych nam ludzi, którzy na koszulkach napisali, jak się nazywają, to ogromna frajda. Nie tylko dla nich (zastrzyk energii tak potrzebnej podczas morderczej walki o pokonanie 42 km 195 m), ale też dla nas, kibiców. Wiem, bo zazwyczaj sama biegnę. I choć czasem nie mam nawet siły powiedzieć „dziękuję“, uśmiechem daję znać, że doceniam. Że to ważne. Że ktoś dodał mi skrzydeł. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Życzę Wam

    Życzę Wam zatrzymania w biegu (choć - jak wiadomo - kocham biegać). CZYTAJ WIĘCEJ
  • Licz (na szczęście też!) i wygrywaj!

    Nie jestem fanką gier. Nie tylko tych komputerowych. Mimo że jako dziecko uwielbiałam grać w Chińczyka, Monopoly i warcaby, potem - aż do czasu Scrabble i Pictionery (to takie rysowane kalambury) zapomniałam, jaka to może być frajda. Ale sobie przypomniałam. CZYTAJ WIĘCEJ