Ale z niej ZOUZA

Beata Sadowska ZOUZA
Beata Sadowska ZOUZA GLAMOUR fot. Mateusz Stankiewicz
Jej Wysokość Zouzowatość. Długo zwlekałam, zanim zdecydowałam się o niej napisać. Bo przecież jest taka... moja. Nieprawda! Jest moja i mojej przyjaciółki, z którą razem ją tworzymy, więc jeśli nie mnie, to na pewno ten wpis należy się mojej wspólniczce. Poza tym inni już wcześniej napisali, więc nie wyskakuję przed szereg.

ZOUZA powstała z przypadku (zobaczyłam świetną torbę na ramieniu wtedy mojej koleżanki, dziś - przyjaciółki), ale też z pasji. Z frajdy tworzenia czegoś razem. Z mrugania okiem do mody. Z chęci zrobienia czegoś, co same chciałybyśmy nosić. Z tego, że chce nam się chcieć.



Wiemy, że to nie jest łatwy rynek. Kaprysi. Ma humory. Często zmienia sojuszników. Ale... kto nie ryzykuje...
Zaryzykowałyśmy, razem ucząc się biznesu. Same projektujemy, promujemy, znajdujemy materiały, ćwieki, suwaki. Same wymyślamy plan i strategię. I jeśli dostaniemy po uszach, to przynajmniej za pasję, a nie za nic-nie-robienie.

Cieszy nas każdy, nawet najmniejszy sukces. Każda wzmianka w prasie. Każdy projekt. Ostatnio ten z miastem Gdańsk. Za dużo jeszcze nie możemy zdradzić, no może tyle, że w tej historii głównym bohaterem będzie bursztyn.


Szczegóły już wkrótce na www.zouzabags.com

Chcesz dostawać info o nowych wpisach?

Trwa ładowanie komentarzy...