Sama mam prawo jazdy i na motocykl i to samochodowe. Kiedy widzę nadjeżdżający skuter, zjeżdżam na bok, żeby mógł przejechać. Podniesiona ręka kierowcy w kasku to przyjemna nagroda. Ale nie zawsze mam szansę, bo zdarza się, że nie zdążę nawet zauważyć motocykla, który znikąd przemazuje się przez lusterko. Brak świadomości? Brawura? Głupota? Mieszanka wszystkiego.
Z drugiej strony, obserwuję fantastycznych kierowców jednośladów. Jest ich coraz więcej! Rozważnych. Nie muszących udowadniać całemu motoryzacyjnemu światu, że są cool i pierwsi ruszą ze skrzyżowania. Ruszą, tylko ile razy im się uda?
A kierowcy samochodów? Kochani! Na drogach jest miejsce dla wszystkich. Zróbmy pas motocyklistom, kiedy stoimy w korku. Pozwólmy im przejechać. Patrzmy w lusterka podczas jazdy. Zjedźmy na bok. Wszyscy się zmieścimy.
Warto! Badania u naszych zachodnich sąsiadów pokazały, że aż o 30% maleją korki, kiedy na ulicach liczba jednośladów wzrasta o 10%. To jak? Gotowi?
Podzielmy się drogą. Czy w skórze, czy w welurze. Czy z wiatrem, czy z klimą. Jesteśmy równi. Równi na drodze.
Więcej na: www.rowninadrodze.pl
