Z wiatrem czy z klimą?

Saska Kępa. Włączam kierunkowskaz, zaczynam skręcać w prawo, kiedy nagle wymija mnie (prawą stroną!) rozpędzony skuter. Najwyraźniej kierowca uznał, że 15 sekund go zbawi. Oby nie tam, gdzie wyląduje, jeśli ktoś postanowi skręcić szybciej ode mnie.

Zdębiałam. Takiego kretyna dawno nie spotkałam. Tak, kretyna. W krótkich spodenkach, T-shircie i chyba nawet klapkach... To między innymi do niego skierowana jest kampania RÓWNI NA DRODZE. Kampania, która ma uświadomić zarówno kierującym jednośladami, jak i właścicielom czterech kółek, że ulice są dla wszystkich. I warto się nimi podzielić.

Sama mam prawo jazdy i na motocykl i to samochodowe. Kiedy widzę nadjeżdżający skuter, zjeżdżam na bok, żeby mógł przejechać. Podniesiona ręka kierowcy w kasku to przyjemna nagroda. Ale nie zawsze mam szansę, bo zdarza się, że nie zdążę nawet zauważyć motocykla, który znikąd przemazuje się przez lusterko. Brak świadomości? Brawura? Głupota? Mieszanka wszystkiego.

Z drugiej strony, obserwuję fantastycznych kierowców jednośladów. Jest ich coraz więcej! Rozważnych. Nie muszących udowadniać całemu motoryzacyjnemu światu, że są cool i pierwsi ruszą ze skrzyżowania. Ruszą, tylko ile razy im się uda?

A kierowcy samochodów? Kochani! Na drogach jest miejsce dla wszystkich. Zróbmy pas motocyklistom, kiedy stoimy w korku. Pozwólmy im przejechać. Patrzmy w lusterka podczas jazdy. Zjedźmy na bok. Wszyscy się zmieścimy.

Warto! Badania u naszych zachodnich sąsiadów pokazały, że aż o 30% maleją korki, kiedy na ulicach liczba jednośladów wzrasta o 10%. To jak? Gotowi?

Podzielmy się drogą. Czy w skórze, czy w welurze. Czy z wiatrem, czy z klimą. Jesteśmy równi. Równi na drodze.

Więcej na: www.rowninadrodze.pl
Trwa ładowanie komentarzy...