Keep calm and be polite

Myślałam, że to się dzieje sporadycznie. O, ja naiwna! Ale nie, to już standard, norma i zaraza, która się rozprzestrzenia.

SYTUACJA 1: Dzwoni do mnie redaktor pewnego portalu internetowego:

Pan Redaktor (PR): Czy mogłaby Pani udzielić odpowiedzi na temat X?

Ja: Oczywiście, proszę o pytania mailem.

PR: Wolałbym teraz, bo potrzebuję na już?

Ja: Nie mogę, jestem na wakacjach, mam fatalny zasięg, wyślę najwcześniej w czwartek.

Wysyłam odpowiedzi. PR nawet nie raczy odpisać: "Dziękuję".

SYTUACJA 2:

Pani redaktor pisma kobiecego przez dwa tygodnie męczy mnie o wywiad. Mam wrażenie, że jej głos słyszę w słuchawce częściej niż własnego narzeczonego. Kiedy w końcu dostaje z autoryzowane wypowiedzi, nawet nie odpisze: "W porządku, mam".

SYTUACJA 3:

Naczelna jednego z magazynów tematycznych (tonem nieznoszącym sprzeciwu): Do wywiadu proszę dołączyć zdjęcia z prawami do publikacji, w rozdzielczości nadającej się do druku.

Ja: Może Pani kupić takie zdjęcie z agencji prasowej.

Naczelna: Ale wie Pani, mamy kryzys...

Ja: To proszę zadzwonić do takiej i takiej osoby, miała zamówionego fotografa na takiej i takiej imprezie, myślę, że może Pani udostępnić zdjęcia.

Naczelna (niemal oburzona): Ale ja nie mam telefonu!

Czy zwariowałam ja czy oszalał świat? Czy to ja mam interes czy dzwoniący do mnie redaktorzy? Czy tak trudno odpisać jednym słowem: "Dziękuję"? Czy postawa roszczeniowa jest teraz jedyną obowiązującą?

Dziwię się, że - kiedy wychodzę ze sklepu w Ustce - wchodzący mężczyzna niemal mnie taranuje, nie zważając na to że
a) ja wychodzę, więc powinien zaczekać i mnie przepuścić
b) jestem kobietą
c) jestem kobietą w ciąży. Dziwię się (wciąż), że środowisko, które powinno wyznaczać standardy, jest dokładnie takie, jak ten facet w sklepie, który spojrzał na mnie nierozumiejącym wzrokiem, kiedy ani drgnęłam i powiedziałam PRZEPRASZAM.

Hasło na dziś: KEEP CALM AND BE POLITE
Trwa ładowanie komentarzy...